czwartek, 3 września 2015

Organizacja ślubu i wesela w 10 krokach.

Jak zaplanować ślub i nie zwariować? Jak nie dać się ślubnej gorączce? Jeśli interesuje Cię tematyka ślubna lub sama jesteś przyszłą Panną Młodą, zapewne chętnie dowiesz się jak zabrać się do zorganizowania swojego ślubu i wesela. Sama jestem w trakcie ślubnych przygotowań, więc postanowiłam się podzielić z Tobą moimi dotychczasowymi przemyśleniami i doświadczeniami. Nie chcę wypowiadać się z pozycji eksperta, bo organizacja jednego - własnego ślubu - nie czyni mnie jeszcze wedding plannerką, ale uważam, że każda uwaga i każda wskazówka są w tej kwestii na wagę złota. Szczególnie, jeśli przypomnę sobie siebie na początku tej drogi. Przyznam szczerze, że chyba nie podejrzewałam siebie o takie pokłady stanowczości, determinacji i cierpliwości, a także takiego uporządkowania, którego czasami brakuje mi w codziennym życiu ;)
  
Nie chcę, żebyście przerazili się ogromem czynności, za które trzeba się zabrać planując ślub, dlatego pozwólcie, że będę prowadzić Was za rękę i małymi kroczkami odsłaniać przed Tobą coraz to dalsze szczegóły planowania Waszego wielkiego dnia :) Zacznijmy od najważniejszego - harmonogramu. Dobrze mieć ogólne spojrzenie na sprawę, żeby wiedzieć w co najpierw włożyć ręce :)


1. Określcie rodzaj ślubu.
Z pewnością doskonale wiecie, że w Polsce są trzy możliwości zawarcia małżeństwa. Najpopularniejszą z nich jest ślub konkordatowy, czyli ślub, który pociąga za sobą zarówno skutki cywilnoprawne, jak i skutki wyznaniowe. Coraz częściej spotyka się też pary, które decydują się wyłącznie na ślub cywilny. Są również pary, które najpierw biorą ślub cywilny, a po kilkunastu miesiącach, czasami kilku latach decydują się również na ślub kościelny. Co ważne, w tym ostatnim przypadku ślub kościelny ma charakter wyłącznie wyznaniowy, ponieważ w świetle prawa mężem i żoną jesteście od momentu ślubu, zawartego przed urzędnikiem Urzędu Stanu Cywilnego. Teoretycznie jest to oczywiste, ale spotkałam się już z różnymi dziwnymi interpretacjami ;)

2. Określcie mniej więcej termin ślubu lub wybierzcie wymarzoną datę.
Od tego zależą Wasze dalsze działania - rezerwacja sali, fotografa, kamerzysty itd. Nawet jeśli nie macie jeszcze wybranej konkretnej daty ślubu, to nic nie szkodzi! Ważne, żebyście przed rozpoczęciem poszukiwań usługodawców potrafili określić przynajmniej porę roku, która Was interesuje. Data wyklaruje się sama, jak tylko zarezerwujecie pierwszą usługę.

3. Zastanówcie się nad orientacyjną liczbą gości.
To jest moment, w którym powinniście przemyśleć czy interesuje Was małe, duże czy średnie wesele. A może jesteście raczej fanami niewielkich poczęstunków po ceremonii zaślubin? Są różne rozwiązania i różne preferencje, ale zabierając się do szukania sali musicie wiedzieć, czy chcecie pomieścić 5, 50 czy 150 osób, dlatego pomocna będzie wstępna lista gości, która tak na marginesie z pewnością jeszcze 100 razy ulegnie zmianom, ale pomoże Wam obrać pierwszy konkretny kierunek w przygotowaniach.


4. Wstępnie określcie budżet.
Dobrze byłoby na wstępie wiedzieć ile będziecie w stanie przeznaczyć na organizację Waszego dnia, ale wiem, że na początku jest o to trudno. Temat finansów jest niemal zawsze bardzo delikatny, ale musicie zastanowić się, czy będziecie finansować swoje wesele samodzielnie, czy może chcecie lub możecie liczyć na pomoc rodziców. Tu również nie musicie wiedzieć co do złotówki ile macie do dyspozycji, ale powinniście być w stanie określić jakieś ramy finansowe, które pozwolą Wam kontrolować wydatki na usługi i które również ograniczą nieco wybór usługodawców.

5. Wybierzcie salę lub restaurację.
Kiedy już będziecie wiedzieli kiedy, z kim i za ile - to będzie to najlepszy moment na rozpoczęcie konkretnych poszukiwań. Zdecydowanie radziłabym zacząć Wam poszukiwania od rezerwacji sali lub restauracji, w której odbędzie się Wasze wesele. Przemyślcie jaka estetyka Was interesuje, czy chcecie zrobić wesele daleko od domu, czy może macie sentyment do swojego miasta lub okolicy. Wybór sali weselnej, to temat rzeka, dlatego teraz tylko zaznaczam temat. Musicie jednak wiedzieć, że polski przemysł weselny, to w tej chwili znacznie więcej, niż tylko przaśne, wiejskie wesela, które niewątpliwie mają swój urok, ale niekoniecznie trafiają w gusta wszystkich przyszłych nowożeńców ;) Możliwości wyboru niezapomnianego miejsca na ślub i wesele jest nieskończenie wiele - od luksusowych hoteli, przez eleganckie pałacyki, swojskie remizy, wiejskie chaty, aż po rustykalne stodoły! A dla tych, którzy nie znaleźli dla siebie miejsca w Polsce lub marzą o kameralnych ślubie plenerowym powstały firmy, specjalizujące się w organizacji ślubów za granicą. Marzy Wam się intymny ślub na Santorini? Nic prostszego! Tylko wyobraźnia i budżet mogą Was ograniczać ;)


6. Wybierz pozostałych usługodawców - fotografa i kamerzystę.
Jednocześnie z rezerwacją sali warto rozejrzeć się również za fotografem i kamerzystą. To nie jest tak, że jeśli planujecie zorganizować ślub w pół roku, to nikogo nie znajdziecie, ale może być po prostu tak, że bez rezerwacji z odpowiednim wyprzedzeniem po prostu Ci najlepsi będą już zajęci. Gorąco radzę Wam dobrze przyglądać się zdjęciom i filmom, udostępnionym w portfolio Waszych podwykonawców, szukajcie opinii o nich na forach lub pytajcie znajomych o polecenia. A przede wszystkim spotkajcie się z Waszymi potencjalnymi współpracownikami! Naprawdę warto się najpierw poznać, porozmawiać o wzajemnych oczekiwaniach i sprawdzić czy jest między Wami chemia. Jestem szczerze przekonana, że jeśli będziecie mieli zaufanie do Waszych usługodawców, to w dniu ślubu odejmiecie sobie sporo stresów :)

7. Znajdź dobry zespół lub zdolnego DJ-a.
Wybór pomiędzy DJ-em, a zespołem nie jest łatwy, a wybór pomiędzy DJ-em, a dobrym zespołem jest jeszcze trudniejszy. Przekopywałam się przez dziesiątki stron różnych zespołów, również tych poleconych, ale udostępnione próbki zazwyczaj wołały o pomstę do nieba. Może jestem zbyt wymagająca, ale nie chciałam zespołu, który będzie przerabiać wszystko na jednolity rytm disco, nie chciałam wokalisty, który będzie śpiewać kaleczonym angielskich Skyfall albo I Will Always Love You, chciałam tylko zespołu, który brzmi jak zespół i który swoim wykonaniem spokojnie może równać się z oryginałem. Być może po pewnej ilości alkoholu nikt nie zwraca na to uwagi, ale nie chciałam zespołu, za który musiałabym się wstydzić. Ze wszystkich przesłuchanych zespołów znalazłam jeden, co do którego byłam przekonana w 100%, ale niestety finansowo nie byliśmy w stanie im podołać, ale gdybym miała budżet z gumy, to w ciemno postawiłabym na nich, bo uważam, że są tego warci. Żywe instrumenty i sześciu członków zespołu robi swoje - całość brzmi tak, że do tej pory czasami puszczam sobie ich wykonania na YouTube! :) Ostatecznie, ze względu na koszty, zdecydowaliśmy się na duet DJ + konferansjer i  tutaj mogliśmy liczyć na świetne polecenia od znajomych. Rozmawialiśmy dosłownie z trzema ekipami i wybraliśmy chłopaka, z którym rewelacyjnie ubawiliśmy się na spotkaniu, dzięki czemu mamy przekonanie, że równie skutecznie będzie zabawiać naszych gości. Jednocześnie jesteśmy też spokojni o muzykę, ponieważ nasze preferencje również będą wzięte pod uwagę. no i nie da się ukryć, że dzięki puszczaniu muzyki w oryginalnym wykonaniu raczej nie będę zażenowana jej jakością ;)

8. Zarezerwuj kościół.
Mogłoby sie wydawać, że od kościoła należałoby zacząć, ale ta naprawdę planując ślub z półtorarocznym wyprzedzeniem zdecydowanie lepiej najpierw załatwić wszystkie wyżej wymienione usługi, a dopiero później zarezerwować termin w kościele. W wielu parafiach księża nie mają jeszcze kalendarza na kolejny rok i nie zawsze w związku z tym chcą przyjmować zapisy. Jeśli miło z nimi porozmawiacie, to zazwyczaj zgodzą się zapisać Was na końcu kalendarza z prośba o kontakt po Nowym Roku w celu potwierdzenia przeniesienia daty do kalendarza na właściwy rok :)

W kościele będziecie musieli dopełnić sporo formalności, które są nieco rozłożone w czasie. Najwięcej z nich będzie do załatwienia na 2-3 miesiące przed ślubem, jednak za niektóre warto zabrać się wcześniej. Na pewno warto zawczasu rozejrzeć się za naukami przedmałżeńskimi. Wiele par mówi o nich, jak o złu koniecznym, ale spotkałam się również z takimi, które polecają konkretne miejsca, w których z nauk naprawdę można wynieść wiele cennych wskazówek i przemyśleń, jednak miejsca na takich naukach zazwyczaj rozchodzą się jak ciepłe bułeczki, dlatego warto zainteresować się tym odpowiednio wcześniej :)

9. Suknia, garnitur, dekoracje, zaproszenia etc.
Jeśli wszystkie powyższe punkty macie już za sobą, to jest to najwyższa pora na najprzyjemniejszy etap planowania ślubu! Teraz możecie rozpocząć poszukiwania wymarzonej sukni, eleganckiego garnituru i najpiękniejszych zaproszeń. To również dobry moment, żeby rozejrzeć się za dekoratorem lub florystką, którzy udekorują Wasz ślub i wesele. W tej kwestii postawiłabym na kontakty z targów ślubnych. Stoiska firm florystycznych i dekoratorskich zachwycają i dają świetną próbkę możliwości każdej z firm. Często możecie też upolować dodatkowe zniżki. Większość firm preferuje podpisanie umowy mniej więcej na 3-6 miesięcy przed terminem ceremonii, więc będziecie mieli czas, żeby przemyśleć swoje oczekiwania, spotkać się z potencjalnymi usługodawcami i oszacować na nowo budżet. Wbrew pozorom, cała poligrafia ślubna i dekoracje stanowią sporą część wydatków ślubnych, dlatego warto zastanowić się co koniecznie chcecie mieć, co z tego musicie zamówić, a co możecie kupić lub wykonać sami.

10.  Udaj się do Urzędu Stanu Cywilnego.
Do USC należy wybrać się w zasadzie na samym końcu przygotowań - najlepiej nieco poniżej 3 miesięcy do ślubu, jeśli zamierzacie wziąć ślub konkordatowy. Wtedy otrzymujecie stosowne dokumenty (zaświadczenie o braku przeszkód do zawarcia małżeństwa), które musicie następnie przedłożyć w kancelarii parafialnej. Jeśli natomiast planujecie ślub cywilny, to najlepiej byłoby zadzwonić do właściwego urzędu i dowiedzieć się tam o możliwość rezerwacji terminu. Od 1 marca 2015 r. za dodatkową opłatą możliwe są śluby cywilne w plenerze (bez wydawania szczególnych zezwoleń), o ile tylko wybrane miejsce odpowiada wymogom ustawy, tzn. gwarantuje zachowanie powagi ceremonii, gwarantuje uroczystą formę i bezpieczeństwo uczestników. Jeśli jesteście zainteresowani takim ślubem, warto skontaktować się telefonicznie z USC właściwym dla miejsca, w którym chcecie się pobrać i dopytać o możliwość rezerwacji terminu.

I wreszcie...
...bawcie się dobrze na swoim wymarzonym weselu!


Powyższe punkty to oczywiście tylko skondensowany harmonogram przygotowań ślubnych, ale stanowią solidny punkt wyjścia. Każdy z nich można by rozwinąć do rozmiarów encyklopedii, tym bardziej, że tematy ślubne są szalenie przyjemne. W miarę postępu moich przygotowań postaram się przygotować nowe posty, zawierające bardziej szczegółowe uwagi i przemyślenia, którą mogłyby Wam pomóc w organizacji Waszego dnia.

Chętnie przeczytam o Waszych doświadczeniach z planowania ślubu i wesela! Jeśli macie dla nas jakieś przydatne wskazówki, to koniecznie podzielcie się nimi w komentarzach! :)

***
Stali czytelnicy zapewne zauważyli moje zniknięcie. Nie da się ukryć, że straciłam trochę serce do tego miejsca, bo nie nadążało za moimi zainteresowaniami. Na początku nie chciałam się ograniczać tylko do tematów kosmetycznych, ale z biegiem czasu tak po prostu wyszło. Nie planuję stawać się nagle blogerem-felietonistą, ale to miejsce musi się zmieniać tak, jak zmieniam się też ja. Obecnie planowanie ślubu jest dla mnie jednym z najbardziej angażujących i najprzyjemniejszych zajęć, w związku z czym taka tematyka siłą rzeczy zapewne będzie pojawiać się tutaj częściej, dlatego dzisiejszym wpisem mam nadzieję rozpocząć nową serię na blogu. Oczywistym jest, że Wy też macie się tutaj dobrze czuć i nie każdemu będzie podobało się rozszerzenie tematyki, ale z drugiej strony tak sobie myślę... na co komu blog, na którym autorka nie czuje się swobodnie i w związku z tym nie pisze na nim tak chętnie, jak kiedyś? ;) 
Karolina

28 komentarzy:

  1. Ech, mnie też to czeka niedługo. Przyznam szczerze, że mi i narzeczonemu marzy się skromny ślub w plenerze, z obiadem dla gości. Z mojej strony będą jakieś 4 osoby ;), a z jego około 12, więc zdecydowanie malutka "impreza". Mimo to strasznie się boję i tak strasznie mi się "nie chce" tego wszystkiego załatwiać, jakkolwiek okropnie to brzmi. Po prostu mnie to przeraża i najchętniej odłożyłabym to w czasie na odleeegłą przyszłość... Mam nadzieję, że w Twoich przygotowaniach wszystko pójdzie jak po maśle!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie takie straszne, jak już się za to porządnie zabrać :)

      A jeśli planujecie skromną uroczystość, to może postawcie na jakieś nietypowe miejsce? Może ślub w górach albo gdzieś za granicą? Taką niewielką grupę gości łatwiej skoordynować. My mieliśmy przez moment ochotę na ślub na Santorini i kosztowo (sam ślub) nie była to taka droga opcja, ale było za dużo osób, które chcielibyśmy mieć wtedy przy sobie, więc ostatecznie odpuściliśmy. Sprawdźcie sobie ofertę 5 Events :)

      Usuń
    2. Hmmm myśleliśmy nad zamkiem w Rzucewie k. Pucka (niedaleko nas), to miejsce bliskie naszemu sercu, bardzo urokliwe, w dodatku położone nad morzem, więc gdyby można było tam zorganizować ceremonię + od razu obiad, byłoby rewelacyjnie. Zaraz wygoogluję :)

      Usuń
    3. Basia, można tam coś takiego zorganizować. Wiem, bo jeździłam do Rzucewa kilka razy na ślubne makijaże :) Zobacz stronę Event by Ev, Iwona zjadła zęby na organizacji ślubów w tym miejscu :)

      Usuń
    4. A, ja też miałam przyjęcie plenerowe i obiad dla niewielkiej ilości osób, ostatecznie wyszło 32 gości :)

      Usuń
    5. Alicja, dziękuję :* :* :* :* :*

      Usuń
    6. Super pomysł! Jeśli zależy Wam na ślubie plenerowym, to warto wybrać takie miejsce, jeśli tylko będzie taka możliwość! :)

      Mimo, że jestem zadowolona z naszego miejsca, to czasami jeszcze marzy mi się, żeby wszystko odkręcić i zrobić skromny ślub w plenerze, np. w Kościelisku :) Tyle, że nam zależy na ślubie konkordatowym, a dodatkowo taka organizacja na odległość jest trochę problematyczna, ale dla chcącego nic trudnego. Jeśli macie takie miejsce pod nosem, to śmiało! Trzymam kciuki za powodzenie całej akcji! :)

      Usuń
    7. Nawet jesteśmy w tym pomyśle oboje zgodni, co już w ogóle jest sukcesem :D

      Ślub oddalony od miejsca zamieszkania to rzeczywiście dość problematyczna sprawa :( Mam jednak nadzieję, że Wasz ślub będzie wyjątkowy i nie będziecie potem żałować wybranego miejsca :)

      Też trzymam kciuki za Was :*

      Usuń
    8. No to pierwszy impuls do działania już jest! Czekam co z tego dalej wyniknie! :))

      :*

      Usuń
  2. U mnie było ok.60 osób i była to idealna ilość osób. Zapraszaliśmy najbliższych, z którymi utrzymujemy kontakt i na których nam zależało, a nie jakąś 3 wodę po kisielu - nie warto zapraszać takich ludzi, bo im nie zależy by być na Twoim weselu w sensie duchowym.

    U nas organizacja ślubu to było bardzo dużo stresu, ale było warto mieć wszystko zapięte na ostatni guzik, dzięki czemu w dzień ślubu od uczesania do błogosławieństwa miałam ponad 3 godziny, więc robiłam wszystko na spokojnie, bez stresu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My jeszcze nie jesteśmy pewni liczby gości, planujemy na co najmniej 60 osób, ale być może zaprosimy więcej. Wszystko zależy od finansów ;) To nawet nie jest kwestia zapraszania tak zwanej piątej wody po kisielu, bo większość mojej rodziny mieszka w okolicach Warszawy, więc widujemy się na różnych rodzinnych wydarzeniach, ale to jest po prostu bardzo duża grupa ;)

      Z takim zapasem faktycznie można podejść do tego na luzie! Mam nadzieję, że ja też będę miała czas na wszystko i nie spóźnię się na własny ślub :D

      Usuń
  3. Dokładnie za rok jest mój ślub i wesele...na samą myśl o tej całej organizacji, brzuch mnie boli :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie stresuj się! Będzie dobrze! :)

      Mnie też czasami dopada stres, nawet miewam tzn. koszmary ślubne, ale to chyba naturalne ;))

      Usuń
  4. Chciałabym przeżyć to wszystko jeszcze raz, brakuje mi tych przygotowań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dziwnego! Najpierw żyje się rok czy dwa tymi przygotowaniami, a później tak nagle nic... I co tu teraz zrobić z tym czasem ;))

      Usuń
  5. A wczoraj o Tobie myślałam! Na fejsbuku miałam nawet pisać, gdzie się podziewasz, bo na bloga wlazłam a tu kurz. :P

    Mi się przez długi czas marzył ślub w plenerze, ale... ostatnio byłam na takich poprawinach i mimo, że było naprawdę fajnie, to niestety przez wszędobylskie osy myślałam, że zniosę jajko i tym sposobem, moje marzenia pozostaną jedynie marzeniami :P Jestem uczulona i jak coś koło mnie bzyczy to dostaję paraliżu. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie trochę czasu już nie rozmawiałyśmy... :)

      Wzięłam się do działania, ale przyznam, że przerwa dobrze mi zrobiła. I chwilowa zmiana tematyki również ;)

      Racja! Osy w tym sezonie były wyjątkowo dokuczliwe i rzeczywiście mogłyby być problemem podczas przyjęcia w plenerze, ale w drugiej strony ślub można zrobić w ogrodzie, a poczęstunek wewnątrz budynku. Nie trzeba ze wszystkim wychodzić na zewnątrz, a przecież osy kręcą się w sumie głównie przy jedzeniu :)

      Usuń
    2. Karotka, jeszcze tu się wtrącę :) Przepraszam, ale może komuś się przyda :) Mieliśmy ceremonię, wesele i poprawiny na powietrzu. Można zamówić specjalny oprysk dzień wcześniej, są firmy, które za około 200 zł pozbawiają nas problemu np. komarów. Właściciele naszego miejsca zrobili też ozdobne bukiety z roślin, których owady nie lubią i to naprawdę pomogło. Poza tym mieliśmy owocowo-słodki stół na uboczu i tam się podchodziło tylko po porcję, nie siedzieliśmy przy słodkościach, które wabią osy. Do tego w koszyczkach w toaletach był na wszelki wypadek spray ochronny i maść po ukąszeniach ale chyba nikomu się nie przydały :) Można też palić odpowiednie świecie lub pochodnie z olejkami, których robale nie lubią :) Rozwiązań jest całkiem sporo :)

      Usuń
    3. Ala, nie przepraszaj, bo ja właśnie na takie porady liczę! Sama na wszystko nie wpadnę i nie do każdej informacji się dokopię, a takie wskazówki są dosłownie na wagę złota! :)

      Świetne propozycje! Problem wydawał się skomplikowany, a rozwiązanie okazało się takie proste, dzięki! :)

      Usuń
  6. Ja jestem zwolenniczką didżejów, nie lubię słuchać swoich ulubionych piosenek po przeróbkach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie przepadam za przeróbkami, dlatego gdybym wybrała zespół, to musiałby być właśnie taki, żeby brzmiało to wcale nie gorzej od oryginału, a takie zespoły niestety się cenią ;)

      Usuń
  7. Kochana ! Nie ważne o czym będziesz pisać ważne żebyś pisała a ja będę wiernie czytać ! :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może Ty też się wypowiesz jako doświadczona PM? ;)

      Usuń
  8. Swój ślub mam dawno za sobą, a mimo to wciąż uwielbiam takie wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ślubu mają taką ładną otoczkę, że coś w tym jest, że chce się do nich wracać :)

      Usuń
  9. Dla mnie w organizacji ślubu jest najważniejsze i głównym punktem zaczepiania, żeby nie zapominać po co to wszystko i co jest tak naprawdę ważne. Reszta rzeczy jest podrzędna, na wiele spraw nie mamy wpływu. Oczywiście, włóżmy w przygotowania serce bo dla tego pierwszego dnia małżeństwa warto, ale zamartwiania się że kwiatki będą z czerwoną czy z niebieską wstążkę uważam już za przesadę. Dobrze, że sobie uświadomiłam to w odpowiednim momencie i nie zwariowałam, a raczej zwariowałam ale tylko dla męża ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Planowanie ślubu jest jeszcze przede mną - nie ukrywam, że lubię taką tematykę, ale z drugiej strony obawiam się tego :]

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! :)

Jeśli chcesz zareklamować swój blog w komentarzu, to zanim zostawisz swój adres, przeczytaj ostatnią notatkę i wypowiedz się na jej temat nieco bardziej obszernie niż tylko "fajna notka". Jeśli sama piszesz bloga, to na pewno potrafisz wyrazić swoją opinię poprzez komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast