czwartek, 11 czerwca 2015

Paletka Sleek Dancing Til Dusk - recenzja + swatche

Lato zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim sezon na wyjazdy! Jak każda kosmetykoholiczka, lubię mieć ze sobą sprawdzony zestaw kosmetyków i nie zawsze mam ochotę ograniczać swój makijaż z powodu wyjazdu, a jednocześnie nie lubię świadomości, że zabierając wszystko, to co chciałabym ze sobą mieć, skazuję się na dźwiganie ciężkiej walizki, w której połowę miejsca zajmuje kosmetyczna. Moim rozwiązaniem jest oczywiście ograniczanie gabarytów zabieranych w podróż kosmetyków i o ile w przypadku kosmetyków do pielęgnacji jest to dosyć łatwe, to już w przypadku kosmetyków do makijażu bywa różnie...
 
Tym razem na przeciw wychodzi nam marka Sleek, która wypuściła dwie kompaktowe paletki, w których znajdziecie dwa odcienie różu i cztery kolory cieni do powiek. W moje ręce trafiła jaśniejsza wersja - Dancing Til Dusk.


Paletka Dancing Til Dusk, to urocze połączenie czterech pięknych cieni z paletki Sleek Au Naturel oraz dwóch róży - jednego ze stałej oferty (Sahara), a drugiego dostępnego szerzej za czasów Aqua Collection (Mirrored Pink). To bardzo udane połączenie kolorów, z którego ucieszą się szczególnie posiadaczki cer w ciepłych odcieniach, ale latem powinny być z nich zadowolone również posiadaczki chłodniejszych w odcieniu cer.


Sama kasetka ma niewielki rozmiar, można by rzec, że nawet kieszonkowy. Jest mniejsza, niż paletki i-Divine ze Sleeka, w związku z czym zajmuje również mniej miejsca w kosmetyczce, oferując jednocześnie kilka możliwości wykonania makijażu. Paletka jest wykonana z solidnego plastiku, ale jej magnetyczne zamknięcie nie wygląda na szczególnie warte zaufania, dlatego sugerowałabym raczej zachowanie kartonika, który dodatkowo zabezpieczy paletkę przez nieplanowanym otwieraniem się w kosmetyczce. Wcześniej Sleek słynął z trudnych do otwarcia kasetek, a teraz, jak widzę, poszli w drugą skrajność... ;)
 


Jeśli chodzi o zawartość paletki, a to przecież najbardziej Was interesuje - to jak już wspomniałam, znajdziecie w niej cztery kolory z palety Au Naturel. Muszę przyznać, że są to chyba najładniejsze odcienie z tej palety i przypominam sobie, że kiedy po Au Naturel sięgałam regularnie, to właśnie te odcienie najczęściej lądowały na moich powiekach. Znajdziemy tutaj zarówno matowy beż, piękne stare złoto, a także dwa połyskujące brązy - jeden wpadający bardziej w odcień taupe, czyli taki z domieszką szarości oraz drugi, któremu bliżej do gorzkiej czekolady.


O ile z cieni jestem bardzo zadowolona, tak przyczepiłabym się odrobinkę do doboru róży, dostępnych w paletce. Znalazły się tutaj róże o dwóch wykończeniach - Mirrored Pink jest pięknym, połyskującym cukierkowym różem, natomiast Sahara jest matową pomarańczką. Pierwszy jest zdecydowanie mniej ryzykownym wyborem, bo w końcu słońce i błysk darzą się sympatią, za to moja cera i wszelkie odcienie pomarańczu już nie bardzo. Boję się takich odcieni, nie czuję się w nich dobrze i nie za bardzo umiem się niemi posługiwać, dlatego Sahara, jako jedyny produkt z tej palety jest dla mnie nieszczególnie przydatny i wolałabym zobaczyć w tym miejscu inny odcień różu lub bronzer. Jest to jednak upodobanie wynikające raczej z mojego chłodnego typu urody, dlatego uważam, że osoby o ciepłych typach urody będą wyglądały w tym różu bardzo uroczo i na lato będzie to dla nich udany wybór :)
 
W tym miejscu chciałabym Wam podpowiedzieć coś jeszcze - róż Mirrored Pink jest cudownym odcieniem, absolutnie wartym wypróbowania, jednak posiadaczki cer tłustych powinny uważać na drobinki, które lubią podkreślać rozszerzone pory. Jeśli będziecie się źle czuć pomalowane samym MP, to zaaplikujcie na buzię najpierw swój ulubiony matowy róż, a następnie muśnijcie go mgiełką z Mirrored Pink, który w ten sposób da Wam delikatne rozświetlenie i subtelny kolor, ale jednocześnie taka ilość nie podkreśli mankamentów Waszych cer. Sama stosuję ten patent, kiedy moja buzia nie jest w najlepszej formie :)

 
Paletkę uzupełniają dwa mini akcesoria - podwójna pacynka do cieni oraz mini pędzelek do różu. Dla jednych osób może być to zaleta, ja natomiast zwykle ignoruję tego typu dodatki i nie obraziłabym się, gdybym w tym miejscu znalazła na przykład kolejne dwa cienie, ale cóż... Tyle razy widziałam już narzekanie, że paleta nie została wyposażona w akcesoria, że rozumiem, że można mieć do tego tematu inne podejście ;)


Jeśli chodzi o trwałość kosmetyków - to jest ona zadowalająca. Odzywczaiłam się już nosić cienie bez wcześniejszego użycia bazy, więc i Wam radzę to samo, ponieważ z użyciem bazy, cienie z palety utrzymują się przez calutki dzień, nieznacznie blaknąc pod koniec dnia, natomiast bez bazy wytrzymują u mnie zwykle większą część dnia, ale w tym czasie tracą kolor i odrobinę zbijają się z załamaniu powiek.
 
Co do róży - Mirrored Pink, jak przystało na róże drobinkowe, trzyma się odrobinę krócej i pod koniec dnia zdarza się, że nie zostaje go już zbyt wiele na twarzy, choć w tym momencie muszę podkreślić, że miewam nieznośną tendencję do dotykania twarzy w ciągu dnia, co nie sprzyja trwałości jakichkolwiek kosmetyków. Natomiast Sahara z racji matowego wykończenia jest znacznie odprorniejsza i jednocześnie mocniej napigmentowana, dlatego nie powinnyście mieć żadnych problemów z utrzymaniem jej przez cały dzień na buzi :)
 
***
Szczegóły techniczne omówione, pora więc na to, co lubicie najbardziej, czyli swatche! Pierwsze zdjęcie zostało wykonane w półcieni, natomiast pozostałe w pełnym słońcu. Z pewnością zauważycie, że na skórze cienie mniej różnią się od siebie, niż na palcach, ale to wynika również z tego, że swatche na ręce były wykonywane bez bazy. Kolory na powiece, zagruntowanej najpierw bazą są bardziej zróżnicowane i wyraźniejsze, a jednocześnie nie sprawiają problemów przy blendowaniu. Choć, jeśli chodzi o blendowanie, to muszę przyznać, że cienie Sleeka nigdy nie sprawiały mi pod tym względem większych problemów nawet bez bazy. Swego czasu używałam ich namiętnie, a spotkanie z paletką Dancing Til Dusk sprawiło, że miło było sobie przypomnieć dlaczego darzyłam markę Sleek taką sympatią... No, ale przecież ja miałam Wam pokazać swatche, a nie tyle gadać! :)
 





***

Uważam, że kolory cieni w tej palecie są wyjątkowo dobrze dobrane, z róży natomiast jestem zadowolona połowicznie i Saharę chętnie wymieniłabym na coś bardziej dopasowanego do mojego typu urody. Wiem, że Sleek oferuje jeszcze wersję ciemniejszą palety, z cieniami z palety Vintage Romance oraz różami Suede i Pomergranate (zdecydowanie kusi mnie wypróbowanie również i tego wariantu!). Obie palety znajdziecie w sklepie internetowym Kosmetykomania w cenie 42,89 zł. Myślę, że jak na paletkę podróżnych rozmiarów, pozwalającą na kilka ciekawych wariantów makijażu jest to cena całkiem przystępna, a jakość produktów ostatecznie przekona Was, że były to dobrze wydane pieniądze :)

Koniecznie dajcie znać jak Wam się spodobała taka propozycja Sleeka i który z wariantów - Dancing Til Dusk w odcieniach nude, czy fioletowa See You At Midnight - bardziej wpisuje się w Wasz gust :)
Karolina

19 komentarzy:

  1. Paletka w sumie całkiem fajna i ładnie dobrana (masz rację, wybrali najładniejsze cienie), ale faktycznie róż Sahara jest mocno nie trafiony, już lepiej by się sprawdził Life's Peach, skoro już koniecznie chcieli postawić na ciepły, pomarańczowy odcień. Brązer też by miał tutaj większy sens. Ale wiesz co? Spróbuj może używać Sahary jako cienia transferowego, w małej ilości, mocno rozcierasz puchaczem i od razu masz ciekawszy i nieco cieplejszy mejkap i ładnie pogłębione spojrzenie ;) Jak nie do policzków, to może chociaż w tej roli by się przydał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie Life's a Peach byłby znacznie bardziej trafiony, niż Sahara! A to, żeby użyć pomarańczki jako cienia transferowego to bardzo fajny pomysł! Muszę spróbować i zobaczyć co mi z tego wyjdzie :)

      Usuń
  2. Cienie bardzo ładne, choć wiele marek ma podobne odcienie. Całość elegancka, jednak mnie zbędna, mam za dużo tego dziadostwa:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ogromnie podoba mi się kolorystyka tej paletki, taki zestaw cieni powinien przypasować do gustu większości kobiet. Próbowałaś mieszać róże? Wydaje mi się, że nałożenie na pędzel odrobiny każdego z nich powinno dać przepiękny odcień, a także zapewnić odpowiednią trwałość i stonowane wykończenie, które nie podkreśli niedoskonałości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz w sumie są dwie kolejne kompaktowe paletki od nich, All day soiree i A midsummer's dream :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Paletka jest świetna, ale kolorystyka nie moja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna paletka, na urlop jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolory cieni naprawdę dla mnie, ale róże... Zupełnie nie moja bajka :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  8. Róże raczej by mi nie podpasowały, ale cienie świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mogliby zamiast jednego różu dać jakiś matowy bronzer, wtedy by była idealna opcja dla osób często podróżujących :P

    OdpowiedzUsuń
  10. paletka ładna, ale ten róż bym na inny kolor wymieniła, ostatnio na wesele miałam piękny makijaż który wykonała Kosmetyczka Lublin ale robią tam też standardowe makijaże i dobierają kolory do urody.

    OdpowiedzUsuń
  11. steady once the info, hopefully this info can be useful for everyone who membacanya.oh yes yes do not forget to visit my blog ...!
    OBAT TAHAN LAMA DIATAS RANJANG
    OBAT PATAH TULANG
    OBAT KUAT TAHAN LAMA BERHUBUNGAN SEKSUAL
    AWALUDIN
    OBAT PARU-PARU BOLONG

    OdpowiedzUsuń
  12. Thank you for the information, hopefully useful and still provide new inspiration for all circles of society
    obat salep lecet di selangkangan

    OdpowiedzUsuń
  13. read and be undertand to knos this issues for your kids and baby -> mengatasi gangguan cerna pada bayi

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! :)

Jeśli chcesz zareklamować swój blog w komentarzu, to zanim zostawisz swój adres, przeczytaj ostatnią notatkę i wypowiedz się na jej temat nieco bardziej obszernie niż tylko "fajna notka". Jeśli sama piszesz bloga, to na pewno potrafisz wyrazić swoją opinię poprzez komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast